



Już tradycją stały się biwaki klasowe nad jeziorem Dębno Wielkie. Dzięki uprzejmości Nadleśnictwa Drawsko klasa V z kilkoma innymi uczniami biwakowała 10-11 czerwca na „Cyplu leśnika”.
Punktem zbiórki była leśniczówka w Poźrzadle Wielkim. Uczniowie z wychowawczynią ruszyli pieszo drogą polną nad jezioro, zaś sprzęt został dowieziony przez panią A.Minkiewicz.
Na miejscu rozpaliliśmy ognisko, rozstawiliśmy namioty, przygotowaliśmy polową „stołówkę” i pędem ruszyliśmy na wędki. Chłopcy prawie nie schodzili z pomostu. Złowili piękne rybki, część z nich wróciła do jeziora, zaś największe krasnopióry posiliły nasze brzuszki. Wodę czerpaliśmy z lokalnego źródełka. Nie zabrakło pieczonych kiełbasek i ziemniaków z ogniska. Gości raczyliśmy również przysmakami z grilla. Największą popularnością cieszyły się hydronetki. Czas umilały nam karty oraz gry i zabawy sportowe. Wieczorem przy ognisku czas spędziliśmy przy towarzyskiej grze fabularnej w mafię. W drugim dniu pogoda pozwoliła na krótką kąpiel w jeziorze.
W drodze powrotnej, podczas pieszej wędrówki do Poźrzadła Wielkiego wspominaliśmy nasze przygody. Pomimo podobnego planu, miejsca biwakowania i podejmowanych aktywności w porównaniu z zeszłorocznym biwakiem, ten był inny.
Biwak w lesie jest niezwykłą lekcją samodzielności. Uczniowie byli odpowiedzialni za wodę, ognisko i porządek. Sami musieli rozłożyć i spakować namioty, organizowali sobie czas i przygotowywali posiłki (łącznie z przygotowaniem ryb do pieczenia!). Rozwiązywali konflikty, radzili sobie z własnymi potrzebami i emocjami, a co najważniejsze, nie byli sami, wspierali się, pomagali wzajemnie. Dzięki takim wydarzeniom jesteśmy bardziej zgrani i znamy się lepiej. Po tym spotkaniu wiemy, że polegać nie musimy tylko na sobie, ale i na naszych kolegach i koleżankach z klasy.
5 czerwca w Pomierzynie odbył się festyn z okazji Dnia Dziecka. Tego dnia wszystkim dzieciom na twarzy malował się uśmiech od ucha do ucha. Przy szkole powstał punkt organizacyjny, z którego co jakiś czas ogłaszano kolejne atrakcje. Całą imprezę prowadziła pani sołtys A.Banasiak wspomagana przez świetlicową A.Marcinkowską, radę sołecką i grono pedagogiczne ze Szkoły Podstawowej w Pomierzynie.
W altance szkolnej zorganizowano „Metamorfozę malucha”, gdzie każde z dzieci mogło zmienić swój wizerunek. Niemałym orzechem do zgryzienia okazało się poradzenie z propozycją malowideł. Dzieci swoją niespożytą energię mogły stracić w dmuchanych zamkach, zabawie w kolorowych kulkach, jak i na zjeżdżalniach. Na boisku wielofunkcyjnym zorganizowano sportowe rywalizacje z podziałem na grupy wiekowe. Dzieci w wieku do lat 10 współzawodniczyły w torach przeszkód, zaś starsze brały udział w konkurencji w przenoszeniu woreczków na czas i rzutach piłką lekarską. Dla zwycięzców ufundowane były nagrody. Zaś na boisku szkolnym dzieci, które nie miały ochoty na rywalizację mogły skorzystać ze sprzętu sportowego. Największym powodzeniem cieszyły się szczudła i jeździk na pedały.
W trakcie imprezy wszyscy chętni mogli wziąć udział we wspólnym tańcu z tajemniczym przedmiotem. W rytm muzyki, worek z zagadkową zawartością przechodził z rąk do rąk. W chwili jej zatrzymania osoba trzymająca worek losowała element, który musiała założyć. Uczestnicy mięli okazję zobaczyć się w m.in. różnych kapelusikach, hełmie strażackim, kolorowych perukach, zabawnych okularach czy butach klauna. Zabawę zakończono pamiątkowym zdjęciem.
Ostatni element rozrywki zagwarantowała Straż Pożarna z Kalisza Pomorskiego – zabawę w pianie gaśniczej.
Nie zabrakło małego co nieco. Przygotowano pieczone kiełbaski i całą masę słodyczy.
Spotkanie z tak licznymi atrakcjami nie udałoby się bez instytucji i ludzi dobrego serca. Dziękujemy za wsparcie firmie Poldanor, B.S. w Kaliszu Pom., M.Nagórskiemu, MOPS w Kaliszu Pom, H.Samek, J.Romaniukowi, E.Kitosz, K.Garbaczowi, J.Garbaczowi, dyr. S.P. w Pomierzynie J.Kuleszy oraz Straży Miejskiej i Straży Pożarnej z Kalisza Pomorskiego.


O szpinaku jest obiegowa opinia, że wprawdzie jest zdrowy, ale niesmaczny. Czwartkowe gotowanie rozpoczęliśmy od płukania zielonych liści i wyszukiwania w Internecie informacji o wartościach odżywczych szpinaku. Patryk czytał: "Badania potwierdziły, że liście szpinaku wykazują właściwości antynowotworowe i chronią przed miażdżycą. Jest to zasługa beta-karotenu, witaminy C oraz luteiny – znanych przeciwutleniaczy..." (http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/wlasciwosci-lecznicze-szpinaku-liscie-szpinaku-chronia-przed-rakiem-i-_37396.html). Jaką rolę odgrywają przeciwutleniacze? - ktoś zadał pytanie. Zapadła niespotykana w kuchni cisza. A kto widział, zardzewiałe żelazo? Na to pytanie już kilka osób jednocześnie zaczęło opowiadać, gdzie widziało i jak się kruszy przerdzewiałe żelazo. Rdzewienie żelaza, to jest utlenianie. Więc dlaczego warto jeść szpinak? Odpowiedź dzieci dały już same. Z ciekawością czytały przepis, zagniatały ciasto i przygotowywały farsz do tarty. Czy tą zieloną pulpę da się zjeść? Niektórzy zwątpili, ale zapach pieczonej tary zaprosił dzieci nawet z komputerowni i... jeszcze chwilę trzeba było poczekać. Odetchnęłam z ulgą, gdy Oliwia spróbowała tarty i z niedowierzaniem powiedziała "smaczna", a Patrycja określiła: "smakuje jak pizza, taka zdrowa pizza". Dzieci z apetytem jadły tartę ze szpinakiem i czekając na autobus rozmawialiśmy, o tym co robić, by nie zardzewieć :)
Działanie przeprowadzone w ramach realizacji projektu pt. „ Bezpiecznie i zdrowo” Szkoły Podstawowej w Pomierzynie współfinansowanego w ramach Rządowego programu wspomagania w latach 2015 – 2018 organów prowadzących szkoły w zapewnieniu bezpiecznych warunków nauki, wychowania i opieki w szkołach – „Bezpieczna+”
W tym roku dzieci same przygotowały ciasteczka dla swoich kochanych mamuś i tatusiów. Miały frajdę podczas: odmierzania składników, zagniatania i wałkowania ciasta, wycinania serduszek i dekorowania lukrem upieczonych ciasteczek. Każde z nich, które samodzielnie pracując w zespole wykonywały różne czynności, bez problemu zapamiętały wszystkie składniki i sposób wykonania ciasteczek. Największą radość i poczucie "wyróżnienia" miały dzieci z klasy I - VI, które zagniatały ciasto. Niektóre, nie uczestniczyły w procesie produkcji ciasteczek, a tylko je lukrowały.
Które z dzieci więcej się nauczyło?
Przygotowywanie ciasteczek przez dzieci obrazuje różnicę pomiędzy procesem nauczania w opracowywanej innowacji, a dotychczasowym systemem polegającą na ograniczeniu czynności dzieci do "lukrowania" (np. wpisanie literki brakującej w napisanym wyrazie). W systemie nastawionym na efekt - kolorowe ciastko, często ogranicza się do "polukrowania" przygotowanych ciastek (np. wyręczanie dzieci z pracy przez wydawnictwa). Na etapie szkoły podstawowej dzieci nabywają umiejętności "pieczenia ciasteczek", by w kolejnych etapach życia znając zależności w procesie "przygotowania ciastek" swobodnie i twórczo modyfikowały przepis i wyspecjalizowały się w wybranej czynności. W dorosłym życiu ze specjalistami, którzy znają zależności procesu "pieczenia ciasteczek" wszystkim dobrze się współpracuje.
Nasza innowacja ma na celu nauczenie dzieci zależności zachodzących w procesie "pieczenia ciasteczek" poprzez doświadczenie przez każde dziecko całego procesu z motywującym etapem frajdy "zagniatania ciasta" i pracy zespołowej. Proces ten wymaga dużo więcej dyscypliny pracy, wiedzy, umiejętności, czasu, organizacji zasobów, współpracy. Warto, bo "siła" naszych dzieci, to umiejętność "pieczenia ciasteczek", a nie tylko "lukrowanie".


Kinga Wyrzykowska, uczennica klasy V Szkoły Podstawowej w Pomierzynie otrzymała wyróżnienie w Ogólnopolskim EKO-Konkursie Plastycznym „MAKULATURA TO NIE ŚMIEĆ – GADY I PŁAZY”, zorganizowanym przez Dom Środowisk Twórczych działający przy Miejskim Domu Kultury w Łomży.
Zadaniem uczestników było sportretowanie gadów i płazów w ich naturalnym środowisku. Wymogiem było stworzenie kolaży, wykorzystując gazetę jako kolor, walor, określoną plamę, kształt w połączeniu z tuszem, farbą ołówkiem. Kompozycje należało wzbogacić skrawkami materiałów pochodzących z natury, np. drewnianych patyków, ziaren, suszonych roślin. Można było stworzyć płaskorzeźbę przedstawiającą wybranego płaza lub gada, formułując go z makulatury i kleju. Taką też płaskorzeźbę żółwia błotnego wykonała Kinga. Jej pracę można podziwiać na wystawie pokonkursowej w Galerii Bonar Miejskiego Domu Kultury w Łomży.
W tym samym konkursie udział wzięły uczennice: Natalia Filipczak , Aleksandra Morenko, Aleksandra Niemczyk, Zuzanna Sobala oraz Agnieszka Dworczak. W oczach opiekunki, Emilii Grabowskiej-Grządziel wszystkie pracy były piękne i zasługiwały na nagrody. Jednakże konkurencja była bardzo duża, gdyż na konkurs nadesłano 254 prace, 238 prac z 34. placówek oświatowych z całej Polski spełniło warunki regulaminu. Komisja zakwalifikowała 65 prac na wystawę pokonkursową, nagrodziła 20 prac, wyróżniła 16.
Konkurs był konkursem plastycznym, ma więc na celu tworzenie prac, zorganizowanie wystawy, ale jeszcze bardziej istotnym aspektem jest tu budowanie wśród młodych ludzi świadomości proekologicznej.





Powered by aSc EduPage